Przejdź do głównej zawartości

Faszyści brzytwą rządzących-11.11.2019 Antyfaszystowska Demonstracja w Warszawie

Huk petard dochodził echem z marszu skrajnej prawicy, widać też było poświatę odpalonych rac odgłosy bójek i pijackich przyśpiewek. Tutaj akompaniamentem były taneczne rytmy. Atmosferę marszu antyfaszystowskiego wyznaczały mobilne platformy, muzyka na żywo, sety DJ-ów, uliczne tańce – mimo zimna pochód klimatem przypominał karnawałową, południową fiestę z udziałem kilkunastu tysięcy osób.Uczestnicy przeszli z pl. Unii Lubelskiej do pl. Trzech Krzyży przez pl. Konstytucji. Trasa pochodu została wytyczona w ten sposób, by nie krzyżowała się z organizowanym przez skrajną prawicę Marszem Podłości.
Przechodząc obok ambasady Stanów Zjednoczonych uczestniczy krzyczeli „Hańba!”. To odpowiedź na porzucenie przez administrację Donalda Trumpa kurdyjskich sojuszników i wydanie ich na pastwę wojsk (należących do NATO) tureckiego reżimu Recepa Erdoğana. „Warszawa, Rożawa, wspólna sprawa” – skandowano. Solidarność z Rożawą była mocno podkreślana również na początku demonstracji.
   W kilkunastotysięcznym tłumie powiewały anarchistyczne flagi czarne i czarno-czerwone. 

„Walczymy o wolność, równość i niepodległość. Bo faszyzm nie oznacza niepodległości, tylko zniewolenie totalitarną doktryną ''Wydarzenie zorganizowała Koalicja Antyfaszystowska, skupiająca m.in. środowiska anarchistyczne i prokobiece. „Docenimy codzienną odwagę i solidarność tych, które w tym kraju wciąż nie są wolne. Okażemy im wsparcie. Pójdziemy razem, po świat, jakiego chcemy: wolny, równy i sprawiedliwy” – zapowiadali.
Zwracali też uwagę, że retoryka nacjonalizmu odwraca uwagę od prawdziwych problemów, przed którymi stoimy, związanych z biedą, wyzyskiem,czy kryzysem klimatycznym.
 Była to największa manifestacja antyfaszystowska od 1989 roku.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Rewolucja obiega cały świat

 W ciągu ostatniego miesiąca w wielu krajach na całym świecie  wybuchają zamieszki, a nowe kraje wchodzą w cykl powstań i starć z władzami, rządami i ich pachołkami z pałami. We Francji trwają starcia między policją a demonstrantami, które wybuchły w stolicy kraju i wielu innych miastach podczas protestów przeciwko polityce oszczędnościowej proponowanej przez administrację Emmanuela Macrona. Po apelu związków zawodowych o dzień demonstracji przeciwko cięciom budżetowym ponad milion pracowników wyszło na ulice w liczbie porównywalnej od czasu zeszłorocznej walki przeciwko reformie systemu emerytalnego. W zeszłym tygodniu w Manili, stolicy Filipin, doszło do starć między protestującymi a policją, gdy tysiące ludzi wyszło na ulice, aby zaprotestować przeciwko jednej z najpoważniejszych afer korupcyjnych w kraju w ostatnich latach. Gniew wywołały skargi dotyczące szeroko zakrojonej korupcji, grabieży gospodarki i łapówek dla polityków w związku z rządowymi projektami infrastruktur...

Wezwanie do akcji solidarnościowych w sprawie Filipa B.

 Podczas gdy anarchiści systemowi organizują już tylko akcje parzenia herbaty dla społeczniaków, Czarna Rewolta wzywa do akcji solidarnościowych z Filipem B .- niesłusznie osadzonym w systemowej katowni, przez pachołków znienawidzonego przez nas państwa. Filip B- zaangażowany antyfaszysta, działalnością uliczną zajmował sie od roku 2014Współpracował m.in z Anarchistyczne Kielce,Antifa Jaworzno Frontem Antykapitalistycznym oraz Naukowy Socjalis.   Tam gdzie pozerzy z Anarchistycznych Kielc bali się włożyc dłoń, on wkładał głowę.Nieustępliwy w walkach ulicznych z neonazistowską zarazą znany i lubiany wrażliwy na systemową niesprawiedliwosć.Współpraca z nim to czysta przyjemność - tak wspominają go, dziś jego przyjaciele, Niestety, jak w wielu podobnych przypadkach, system wyciągnął po niego swoje obślizgłe łapy najpierw, na ponad 2 lata  bez zarzutów, wsadzając do aresztu po czym skazując bestialsko na kolejne 6,5 za czyn którego nie popęłnił.      ...

libki

Przez ostatnie kilka lat przez część środowiska anarchistycznego — zwłaszcza te jego fragmenty, które znajdują się najbliżej akademii, aparatu NGO oraz szeroko pojętych „ekosystemów sprawiedliwości społecznej” liberalnej lewicy — przetacza się osobliwy nurt. Brzmi on mniej więcej tak: „nie żyjemy w czasach rewolucyjnych”. To zdanie zawsze wypowiadane jest z nutą zmęczonej rezygnacji, jakby mówiący był już zbyt wyrafinowany, zbyt obywatelski świata, zbyt straumatyzowany lub zbyt profesjonalny, by nadal wierzyć w dawne zasady. Słyszymy, że anarchiści nie mogą odrzucać elekcjonalizmu, bo byłoby to „dogmatyczne” albo „purytańskie”. Nie możemy podtrzymywać zasadniczego antymilitaryzmu w obliczu imperialnych sojuszy i geopolitycznych szachownic, bo to rzekomo „naiwne”, „uprzywilejowane” albo po prostu „nie tak działa świat”. Nie możemy kwestionować nacjonalizmu, bo najwyraźniej nawet anarchiści muszą uklęknąć przed ołtarzem flag, gdy wybuchnie „właściwa” wojna. A w Aotearoa coraz częściej in...