Przejdź do głównej zawartości

Wezwanie do akcji solidarnościowych dla uchodźców na granicy z ,,białorusią''

 Rząd Polski systematycznie łamie założenia Konwencji Genewskiej. Gwarantuje ona prawo do złożenia wniosku o ochronę międzynarodową każdej osobie, która się o nią ubiega, niezależnie od miejsca przekroczenia granicy. Od momentu złożenia deklaracji powinna rozpocząć się procedura, zapewniająca bezpieczeństwo tej osoby oraz innym.

Obecnie polski rząd stosuje strategię push-backów. To nielegalna i brutalna praktyka cofania uchodźców pod lufy białoruskich wojsk. Służby te wcielają dokładnie tę samą taktykę, wypychając uchodźców z powrotem na stronę polską. W konsekwencji wykończone osoby wciąż przeganiane są z jednej strony na drugą. Temperatury na wschodzie Polski z dnia na dzień obniżają się, czego skutkiem będzie coraz większa ilość zgonów wynikających z hipotermii, głodu i zmęczenia. Taka sytuacja dotyczy prawdopodobnie setek osób.
SZLAK MIGRACYJNY PROWADZĄCY PRZEZ BIAŁORUŚ NIE JEST BEZPIECZNY!

Ludzie przez wiele dni i tygodni są przez polską i białoruską straż graniczną przepychani z jednej strony na drugą. Są w stanie skrajnego wycieńczenia, w stanie zagrożenia zdrowia, w miejscu, gdzie nikt nie niesie im pomocy. Ci ludzie umierają w krzakach na tej granicy i nie tylko nikt im nie pomaga, ale nawet nikt o nich nie wie, bo organizacjom pozarządowym i dziennikarzom zabroniono wstępu do strefy stanu wyjątkowego. 


Potrzebne są akcje i demonstracje prouchodźcze pod konsulatami polskimi i białoruskimi w Polsce oraz w reszcie Europy. Pomocna będzie każda akcja protestacyjna. OBECNIE MAMY JUŻ DO CZYNIENIA Z KRYZYSEM HUMANITARNYM.

Potrzebujemy waszego wsparcia w postaci presji na polskie władze!
Nikt nie jest nielegalny! Solidarność naszą bronią!a prawacy niech sie gonią!!!

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Rewolucja obiega cały świat

 W ciągu ostatniego miesiąca w wielu krajach na całym świecie  wybuchają zamieszki, a nowe kraje wchodzą w cykl powstań i starć z władzami, rządami i ich pachołkami z pałami. We Francji trwają starcia między policją a demonstrantami, które wybuchły w stolicy kraju i wielu innych miastach podczas protestów przeciwko polityce oszczędnościowej proponowanej przez administrację Emmanuela Macrona. Po apelu związków zawodowych o dzień demonstracji przeciwko cięciom budżetowym ponad milion pracowników wyszło na ulice w liczbie porównywalnej od czasu zeszłorocznej walki przeciwko reformie systemu emerytalnego. W zeszłym tygodniu w Manili, stolicy Filipin, doszło do starć między protestującymi a policją, gdy tysiące ludzi wyszło na ulice, aby zaprotestować przeciwko jednej z najpoważniejszych afer korupcyjnych w kraju w ostatnich latach. Gniew wywołały skargi dotyczące szeroko zakrojonej korupcji, grabieży gospodarki i łapówek dla polityków w związku z rządowymi projektami infrastruktur...

Wezwanie do akcji solidarnościowych w sprawie Filipa B.

 Podczas gdy anarchiści systemowi organizują już tylko akcje parzenia herbaty dla społeczniaków, Czarna Rewolta wzywa do akcji solidarnościowych z Filipem B .- niesłusznie osadzonym w systemowej katowni, przez pachołków znienawidzonego przez nas państwa. Filip B- zaangażowany antyfaszysta, działalnością uliczną zajmował sie od roku 2014Współpracował m.in z Anarchistyczne Kielce,Antifa Jaworzno Frontem Antykapitalistycznym oraz Naukowy Socjalis.   Tam gdzie pozerzy z Anarchistycznych Kielc bali się włożyc dłoń, on wkładał głowę.Nieustępliwy w walkach ulicznych z neonazistowską zarazą znany i lubiany wrażliwy na systemową niesprawiedliwosć.Współpraca z nim to czysta przyjemność - tak wspominają go, dziś jego przyjaciele, Niestety, jak w wielu podobnych przypadkach, system wyciągnął po niego swoje obślizgłe łapy najpierw, na ponad 2 lata  bez zarzutów, wsadzając do aresztu po czym skazując bestialsko na kolejne 6,5 za czyn którego nie popęłnił.      ...

libki

Przez ostatnie kilka lat przez część środowiska anarchistycznego — zwłaszcza te jego fragmenty, które znajdują się najbliżej akademii, aparatu NGO oraz szeroko pojętych „ekosystemów sprawiedliwości społecznej” liberalnej lewicy — przetacza się osobliwy nurt. Brzmi on mniej więcej tak: „nie żyjemy w czasach rewolucyjnych”. To zdanie zawsze wypowiadane jest z nutą zmęczonej rezygnacji, jakby mówiący był już zbyt wyrafinowany, zbyt obywatelski świata, zbyt straumatyzowany lub zbyt profesjonalny, by nadal wierzyć w dawne zasady. Słyszymy, że anarchiści nie mogą odrzucać elekcjonalizmu, bo byłoby to „dogmatyczne” albo „purytańskie”. Nie możemy podtrzymywać zasadniczego antymilitaryzmu w obliczu imperialnych sojuszy i geopolitycznych szachownic, bo to rzekomo „naiwne”, „uprzywilejowane” albo po prostu „nie tak działa świat”. Nie możemy kwestionować nacjonalizmu, bo najwyraźniej nawet anarchiści muszą uklęknąć przed ołtarzem flag, gdy wybuchnie „właściwa” wojna. A w Aotearoa coraz częściej in...